poniedziałek, 7 września 2015
To już końcówka naszego tegorocznego sezonu zarobkowego w słonecznej, południowej części Francji. W tym roku na szczęście oraz jakimś cudem szybko mi tutaj ten czas w pracy mija. Aż ostatnimi czasy zdałem sobie sprawę z tego, że stosunkowo mało zdjęć w tym sezonie porobiłem, chciałbym jeszcze to nadrobić. Z drugiej zaś strony, żal opuszczać to miejsce, przez tyle lat zdążyłem się przyzwyczaić, W wiele miejsc nie muszę już załączać gps-a, a bagietka, ser i wino smakuje mi jakbym od dziecka był tym karmiony. Och Francjo, można za Tobą zatęsknić, wiem to doskonale, zdaję sobie sprawę z łatwości życia tutaj, a co będzie w Polsce? Oczywiście zima, brak perspektyw i wydatki, życie... Kto nie kombinuje ten nie ma, kto nie oszukuje ten nie zyskuje, chciałbym aby w kraju mych przodków żyło się inaczej, łatwiej i swobodniej. Na szczęście łapię jeszcze energię puki się da na zimę, na ciężki czas, chyba wolałbym jak niedźwiedź ją przespać. Takie chwile jak dziś, nadmorska restauracja, zachód słońca, dzikie konie Camargue, żyć nie umierać.
środa, 26 sierpnia 2015
Chociaż ten czas nieuchronnie goni nas, a miejsc do odkrycia w zasięgu jednego dnia jest coraz mniej, to mimo wszystko udaje nam się nadal wyjeżdżać w zaskakująco piękne miejsca. Mijając prowansalską miejscowość słynącą z upraw lawendy, dojechaliśmy do jednego z największych i najpiękniejszych kanionów w Europie. Co do lawendy i Prowansji, ja wiem że jeszcze tutaj wrócę, za rok, nie cały, gdy krajobraz dookoła będzie wspaniały. Tymczasem wracając do celu naszej wycieczki wspomnę, iż kanion ten nazywa się Verdon oraz napiszę o tym bo muszę, że Francja jako czołowy kraj turystyczny, jak zwykle popisała się z udostępnieniem swoich dóbr naturalnych dla turystów. Ciężko dostępne górskie punkty widokowe są połączone dobrymi lecz wąskimi drogami, mostami i tunelami. Ekolodzy zapewne protestowali gdy budowano te drogi, ja tam jakoś nie narzekam, bo mogłem tym sposobem zobaczyć coś niesamowitego, choć dobro środowiska jest mi bardzo po myśli. Chyba tyle na dziś, dziękuję jeśli ktoś odwiedza ten blog czasami, może rzadko, może często, ale jednak interesuje.
wtorek, 25 sierpnia 2015
Starożytność, nowożytność, życie, śmierć - liczy się to jakimi jesteśmy ludźmi i to co po nas pozostanie. Tak było dwa tysiące lat temu i tak jest teraz. Reszta jest bez znaczenia, jak to gdzie się ubierasz, jakim samochodem jeździsz, czy masz bogatych rodziców, czy nie masz ich wcale. Chciałbym jeszcze w tym życiu zdążyć zrobić coś takiego, coś co by po mnie pozostało, bo pamięć o ludziach mija zbyt szybko, za szybko, jak żywot, jak dobry sen. Tak to fakt, ludzie o ludziach nie pamiętają.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










