czwartek, 21 lutego 2019

Bieszczadzkie wschody

Ostatnimi czasy mało miałem okazji gdzieś wyjechać, wyrwać się choć na moment, oderwać się od zajęć, pooddychać innym powietrzem. Życie kradnie czas i chwil na to co lubię brakuje, ale udało się chociaż dwa razy ostatnio wyskoczyć na wschód słońca z Bartusiem. Choć nocki bywają w takich akcjach zarwane, to warto dla każdej z tych chwil się poświęcić, ale trzeba też potem to odespać. Dziś mowa o Bieszczadach, one mają coś w sobie, nie raz pracując myślę sobie jakby to było fajnie teraz, w tej chwili właśnie spacerować po połoninach. Do tego połączyć je ze wschodem słońca i mamy coś wspaniałego, za każdym razem, bo za każdym razem jest inaczej, nie ma dwóch takich samych chwil, wschodów, warunków, dlatego to się nie nudzi. Najfajniejsze w tym wszystkim jest uczucie jakie towarzyszy mi w oczekiwaniu na nowy dzień, na to słońce aż wychyli się zza horyzontu, w tym czasie odrywam się od rzeczywistości, skupiam na pięknie przyrody, selekcjonując tylko najistotniejsze myśli.



























wtorek, 20 listopada 2018

Wschód słońca i poranek w Beskidzie Niskim

W ostatnią sobotę udało się wraz z Krzyśkiem pojechać na wschód słońca na Wysokie w Beskidzie Niskim. Od dawna pragnę poznać ten region i choć te górki są tak blisko nas, to jednak zbyt rzadko przeze mnie odwiedzane, ale mam nadzieję że to się zmieni. To pasmo górskie kryje w sobie wiele tajemnic, zmagania wojenne pozostawiły ślad w licznych cmentarzach wojennych, a w tutejszych lasach, żyje nadal wiele dzikich gatunków zwierząt. Co mnie urzeka, to polany na wzniesieniach z których można delektować się wspaniałymi panoramami oraz niezwykle wyglądające, samotnie rosnące drzewa, będące swego rodzaju pomnikami tego miejsca. Uwielbiam odkrywać takie "inne" miejsca i choć Beskid Niski jest jeszcze nadal niedoceniany, co w pewnym sensie jest jego zaletą, to dla ludzi pragnących odnaleźć spokój w naturze, jest on niemal wymarzonym miejscem.