środa, 26 sierpnia 2015

Chociaż ten czas nieuchronnie goni nas, a miejsc do odkrycia w zasięgu jednego dnia jest coraz mniej, to mimo wszystko udaje nam się nadal wyjeżdżać w zaskakująco piękne miejsca. Mijając prowansalską miejscowość słynącą z upraw lawendy, dojechaliśmy do jednego z największych i najpiękniejszych kanionów w Europie. Co do lawendy i Prowansji, ja wiem że jeszcze tutaj wrócę, za rok, nie cały, gdy krajobraz dookoła będzie wspaniały. Tymczasem wracając do celu naszej wycieczki wspomnę, iż kanion ten nazywa się Verdon oraz napiszę o tym bo muszę, że Francja jako czołowy kraj turystyczny, jak zwykle popisała się z udostępnieniem swoich dóbr naturalnych dla turystów. Ciężko dostępne górskie punkty widokowe są połączone dobrymi lecz wąskimi drogami, mostami i tunelami. Ekolodzy zapewne protestowali gdy budowano te drogi, ja tam jakoś nie narzekam, bo mogłem tym sposobem zobaczyć coś niesamowitego, choć dobro środowiska jest mi bardzo po myśli. Chyba tyle na dziś, dziękuję jeśli ktoś odwiedza ten blog czasami, może rzadko, może często, ale jednak interesuje.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz