sobota, 18 marca 2017

Do Chaty Téryego

Czasami dociera do mnie, że moje życie nie miałoby znaczenia, gdyby nie te wypady z przyjaciółmi w góry. Czasami przychodzi taki stan, że wsiadł bym w auto i jechał gdzieś daleko, by oderwać się od codzienności. Od jakiegoś czasu tym żyję, mierzę czas od wyjazdu do wyjazdu, łapiąc chwile, krótkie ale jakże miłe. Czasami potrzebuję się też zmęczyć, by u celu wziąć oddech pełną piersią i pomyśleć, mamy to! Wtedy przez kilka chwil zamykam się w sobie ze swoimi myślami i doceniam te rzeczy, które w życiu są dla mnie najważniejsze. Na nic bym nie zamienił tych wszystkich chwil, długich marszów, rozmów, radości, wspólnych słabości, nigdy.



















piątek, 3 marca 2017

Znów tak jakoś Wetlińska

Wczorajsze Bieszczady przywitały nas mocnym wiatrem, choć idąc nocą przez las była cisza i wydawać by się mogło, że tym razem wiatr nas ominie, to jednak na otwartej przestrzeni zaczęło ostro dmuchać. Troszkę mi się znudziła już ta zima, zmarznięte dłonie i lodowate policzki, ale gdyby nie ten wczorajszy wiatr o wschodzi słońca, to nie było by tak dynamicznych zdjęć z rozdmuchiwanym świeżym śniegiem. Po za tym jak człowiek chwilę tak postoi w miejscu i patrzy na ten spektakl, to jest się w stanie nawet zapomnieć o zimnie. Tak oto kolejna świetna podróż za nami, zapraszam do podziwiania Bieszczadzkiej przyrody. Niebawem kolejne wyprawy, niebawem już te wiosenne.