Wiem, że dawno mnie tutaj nie było i że blog już pachnie starością, ale ciągle nie mam czasu żeby odświeżać go wpisami. Czy to jest dobra wymówka? Chyba nie, ale jednak zawsze jak coś robię to wolę dopiąć priorytety do końca, by spokojnie zacząć z przyjemnościami. Mam dziś za to coś specjalnego, taką petardę, na której widok nawet mi szybciej bije serce. To był kolejny fotoklubowy wyjazd, planowo w Dolomity, ale w trakcie biorąc pod uwagę prognozy, troszkę się pozmieniało. Samo to słowo "Dolomity" brzmi konkretnie, a samo miejsce jest wyjątkowe. Ten wyjazd też był dla mnie wyjątkowy pod jednym względem, ale niech to pozostanie sekretem i nada zdjęciom rąbka tajemniczości. Zbiór zdjęć poniżej, to duża część trekkingu, bo z takim nastawieniem tam jechałem i cieszę się, że udało się to zrealizować. Lecz nasz pobyt w Dolomitach i to co widzieliśmy, to tylko mała część, dlatego one jeszcze na mnie czekają, by kiedyś zrealizować inne cele. W kolejnych dniach przemierzając Przełęcz Timmelsjoch (2509m n.p.m.), łączącą Włochy z Austrią, zatrzymaliśmy się na posiłek i dłuższy spacer, by później już po drugiej stronie granicy w Austrii trafić nad urocze jezioro Achensee, gdzie również można było się zmęczyć na pobliskich szlakach. Ostatnim punktem przejazdowym było miasto Hallstatt, na pewno przez większość z Was kojarzona z Austrią, puzzlami, czy pięknymi zdjęciami z internetu, to był taki must-see na drodze powrotnej do domu. Poniżej bardzo wiele zdjęć, ale jak już pisałem, ma to być petarda! Miłego oglądania i do zobaczenia.
piątek, 6 lipca 2018
wtorek, 17 kwietnia 2018
Polana Chochołowska
Chyba każdy z nas słyszał w ostatnich dniach o Polanie Chochołowskiej, tysiące ludzi, setki fotografów i zdjęć w internecie, informacje o złych turystach, no i tak do znudzenia. Mimo to podjęliśmy spontaniczną decyzję, by tam pojechać i przespacerować się Doliną Chochołowską. O świcie sytuacja wygląda dość komfortowo, jedynie kilku fotografów czekających na pierwsze promienie słońca, dające najlepsze efekty do uzyskania pięknych ujęć. Będąc na miejscu straciłem rachubę czasu, cisza, spokój, piękno otaczającej przyrody, górska rześkość powietrza, to wszystko sprawia, że można się zapomnieć i tak jak w moim przypadku oddać się przyrodzie i chwytać jej piękno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































