czwartek, 26 stycznia 2017

Bieszczady - Połonina Caryńska

No cóż mogę napisać? Jak widać Bieszczadzka passa trwa. Tym razem tylko z jednym Bartkiem wybraliśmy się na Carycę by łapać pierwsze promienie wschodzącego słońca. Na dole minus dwadzieścia stopni, na górze nie mam pojęcia, być może zimniej, albo co też możliwe cieplej, lecz silny wiatr nie pozwolił mi tego ocenić, bo było cholernie zimno, moje kończyny zdrętwiały. Życzę miłego oraz ciepłego oglądania.
















1 komentarz:

  1. Przepiękne zdjęcia, Bieszczady zimą, ach... <3
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń